31.01.2010 16:43

Stabat Mater dolorosa, iuxta crucem lacrimosa

Konferencja wygłoszona przez Ojca Jana podczas Festiwalu Maryjnego dnia 7 maja 2009 roku w Czeladzi.


Stała Matka Boleściwa obok krzyża ledwo żywa,

gdy na krzyżu wisiał Syn

 

Na początku maja Festiwal Maryjny w Czeladzi. Maj w naszej kulturze kojarzy się zawsze z nabożeństwem majowym i litanią loretańską, gdzie zebrano najwspanialsze wezwania do Tej , która jest kwintesencja kultury europejskiej. Virgo et mater purisssima - dziewica i matka najczystsza jest zaczynem europejskiej kultury i energia wznosząca. Kiedy czcimy Maryję nam ludziom rosną skrzydła. Dla niej najwspanialsi mężczyźni, cudowne kobiety stworzyły najpiękniejsze dzieła. Wiara przemieniona na kulturę! - dopiero wtedy staje się rzeczywistością pełną.

 

Na czym polega fenomen Maryji, Matki Syna Bożego, Królowej Korony Polskiej i Wielkiej Księżnej Litewskiej? Ona uformowała całą naszą kulturę, od Bogurodzicy poprzez wiersz Słoty, w którym mowa o obowiązku wstawania na widok niewiasty, aż po kongenialne teksty kardynała  Wyszyńskiego i Jana Pawła II z koroną tego myślenia zawartą w encyklice Mulieris dignitatem.

Jednym słowem kultura Polska jest kulturą maryjną. A przez to kobiecą, ciepłą, współczującą, solidarną. To polskie szlachcianki jako pierwsze, po żonach dekabrystów, towarzyszyły swoim mężom w zesłaniach na Sybir, dokąd wyjeżdżało się na zawsze.

 

Dlaczego Maryja? Czym zaimponowała światu Maryja?

Otóż Maryja, Matka Syna Bożego a jednocześnie przeczysta dziewica jest najpiękniejszym tworem Boga. Dziewictwo i macierzyństwo, sprzeczności połączone w syntezie na tej wysokości, że nam ludziom śmiertelnym tchu brakuje, a zadzieranie głów do góry powoduje zawrót głowy.

 

Kim zatem jest Maryja.? Maryja jest akordem muzycznym podarowanym przez niebo ziemi! Składa się z trzech podstawowych tonów. Oto one: fiat, magnificat, stabat.

Fiat – niech mi się stanie. To zgoda serca i woli na Boża propozycje w stosunku do siebie. Całe jej wnętrze oddała do dyspozycji samego Boga. Niczego nie zostawiła dla siebie. To co stanowiło o jej istocie oddała Bogu samemu. To ton podstawowy. Ale zaraz za nim idą inne tony wspaniałego akordu jej osobowości.

Magnificat. To pieśń wyrażająca  uzewnętrzniająca to wewnętrzne przymierze z Bogiem. Pieśń Maryji jest jej głosem dla nas, że cała należy do Boga. To Jej wyznanie wiary, jej credo w Tego, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, tego który strącił władców z tronu a wywyższył pokornych.

Wreszcie stabat. To trzeci ton dopełniający akord. To zaświadczenie czynem, to potwierdzenie swoim życiem prawdy i zgodności serca, słowa i czynu. Dlatego ten akord tak brzmi. Dlatego ten ton jest taki ważny. Stabat mater dolorosa – stała Matka boleściwa. Stała pod krzyżem swego syna Chrystusa. Stała tam do końca mocą swego zawierzenia. Mocą swej miłości.

Jej postawa jest czytelna, Jej zasługa jest dla nas wszystkich znacząca.

W nieczytelnych sytuacjach ona jest czytelna. W czasach kiedy różne organizmy i poszczególni ludzie nie stroją, a ona stroi, jak najczystsza Boża harfa.

Dlatego ona Bogurodzica Dziewicza Maryja, Królowa Korony Polskiej i nasza, moja królowa.

 

Dlaczego ona? Bo my tak nie potrafimy. Bo my co innego myślimy, co innego mówimy a jeszcze co innego robimy. Jesteśmy rozbici, a Ona jest scalona. Krystalicznie czysta. Czytelna, brzmiąca.

My co innego myślimy, co innego mówimy i nie mamy odwagi stanąć za myślą i za słowem. Jesteśmy wewnętrznie rozbici. Nie stroimy. Dużo w nas jest udawania i nadrabiania.

Stabat jest dopełnieniem akordu: po fiat, i magnificat. Jest Koroną Bolesnej Chwały tej dzielnej niewiasty jedynej miedzy niewiastami.

Kiedy wszyscy uciekli ona nie uciekła, kiedy wszyscy zwątpili ona nie zwątpiła.

Dlatego jest matką naszej wiary i matka Kościoła.

Przygotowana do tej roli przez Niepokalane Poczęcie, to znaczy wyjęcie spod grzechu pierworodnego jest najczystszym instrumentem Boga, dotykającym istoty tajemnicy.

Z wiarą przyjmujemy tę prawdę, której tutaj będzie celebracja. Zanurzmy się w pięknie muzyki wyrażającej ból Maryji, a za Jej pośrednictwem ból każdej matki i każdej kobiety. One takie są. Potrafią cierpieć z powodu innego. Dobrze że są, niech będą. Bo prowadzą nas do Boga. Drogą niełatwą, ale pewną.

Arcydzieło o Matce pod krzyżem. Cierpiała jak tyle matek. Miała tylko jedna pociechę – miała Syna  nietkniętego grzechem, a ludzkie matki jakże często cierpią przez to, co robią ich dzieci. Bolało ją serce Matki, ale nie musiała drżeć o zbawienie swego Syna, nie drżała o Jego wieczność, może nawet wiedziała o zmartwychwstaniu i czerpała z tego siłę? A ludzkie matki, gdy dziecko zagrożone w zbawieniu? Świętego Jozefa pod krzyżem nie było. Bóg zabrał go wcześniej, może nie mógłby znieść tego widoku. Matki wytrzymują wszystko!

Niech muzyka będzie jeszcze mocniejszym argumentem niż moje słowa. Niech przekona nas wszystkich dogłębnie. Niech będzie pochwałą ich wiernej miłości, tej miłości aż do końca.

 

Ona, Maryja,  jest świadkiem jak Jej Syn Jezus dwa razy przechodził przez drzwi zamknięte, aby dotrzeć do człowieka i otworzyć mu nową przestrzeń.

Pierwszy raz przyszedł na ten świat przez zamknięte drzwi natury, nie naruszając dziewictwa swej Matki. Aniołowie śpiewali wtedy: chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Chwała Bogu i pokój ludziom objawiły się przy przyjściu Chrystusa na ten świat z orędziem miłości.

Później, już po zmartwychwstaniu, Chrystus ukazał się swoim uczniom pomimo drzwi zamkniętych. Wtedy też przyniósł im również pokój. Bo Chrystus zawsze przechodzi przez zamknięte drzwi i zawsze przynosi ludziom pokój. Nie chodzi o takie czy inne wrota, ale o zamknięcia naszych serc, naszej wyobraźni i przynosi nam roztrzęsionym i przelęknionym pewność drogi i pokój.

 

Zapraszając do wysłuchania arcydzieła życzę wszystkim, niech stanie się cud,  niech sam Chrystus przejdzie poprzez szczelnie pozamykane przez nas drzwi i niech zagości w naszych sercach wzbudzając w nich nieziemską miłość.

Tak, tylko miłość jest wiarygodna. Bo to nie ułomny człowiek wznosi się ku Bogu, ale zstępowanie Boga ku ludziom stanowi istotę rzeczy.

Niech nas, tutaj zgromadzonych, napełni Twoja łaska Panie!